Pełen obraz macierzyństwa

Rodzice próbują być dla swoich dzieci wzorem. Wypełniają ich czas ciekawymi zajęciami, momentami. Często jednak przeplatane są one zdarzeniami niespodziewanymi, wyprowadzającymi z równowagi. Codzienność i wieczna gonitwa powodują zmęczenie i frustracje. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Joanna Mokosa-Rykalska. W książce “Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte” pokazuje macierzyństwo “z jednej strony upierdliwe, z drugiej ekscytujące”, bo przecież takie ono właśnie jest.

Matka i koleżanka na medal

Kim jest Joanna? Zawodów ma kilka, jednym z nich jest bycie matką. Matką, która zdaje sobie sprawę z trudów codzienności i zawsze jest tam, gdzie jest potrzebna. “Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte” to macierzyństwo w pełnej okazałości. Dla osób nieposiadających dzieci książka może wydawać się przerysowana, pełna zmyślonych historii. Ale takie właśnie jest życie z dziećmi. Czasem tak absurdalne, że aż ciężko w to uwierzyć. Joanna jest baczną obserwatorką. Potrafi idealnie skomentować każdą sytuację, mówiąc prawdę i tylko prawdę. Czasem stara się zrobić to w delikatny sposób, czasem wykpi, gdy trzeba kogoś ustawić do pionu. Kocha się śmiać, śmiech traktuje jak powietrze. Może dlatego nie przejmuje się zdaniem innych. Często codzienność nas przerasta, stawiając w niekomfortowych sytuacjach, niekiedy czujemy się skompromitowani w oczach innych. Joanna pokazuje, że do wszystkiego trzeba mieć dystans, a z każdej sytuacji wychodzić z podniesionym czołem. Nie warto tracić czasu na zamartwianie się czymś, na co nie ma się wpływu.

Odpoczynek od codzienności

“Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte” to idealna odskocznia od codzienności. Dobra dla wszystkich, którzy chcą odpocząć, pośmiać się, zanurzyć w absurdalnym, ale jakże prawdziwym świecie. Prosty styl pisania powoduje, że książkę czyta się szybko. Cięty język, riposty i zwroty bohaterki zapadają w pamięć i niepostrzeżenie wkradają się do codzienności czytelników. Niemożność zjedzenia posiłku w spokoju, brak czasu na chwilę sam na sam z mężem, łóżko jako centrum dowodzenia całej rodziny – te bolączki dnia codziennego, tak znajome dla wielu z nas sprawiają, że z Joanną można się utożsamiać. Można złościć się i śmiać razem z nią. I razem z nią odkrywać radość z małych rzeczy (ciepła kawa z rana, czas spędzony wspólnie z rodziną czy przyjaciółką). Bo przecież właśnie na tym polega życie, aby odnaleźć swoje szczęście w chaosie.